Sportowy dział BMW M zdecydował się stanowczo uciąć plotki i skupia się na czystym, brutalnym spalaniu w najnowszym nadchodzącym wcieleniu legendarnego M3, odrzucając modne pójście na skróty. Strategia monachijczyków przewiduje wprost, że powstanie całkowicie elektryczna, purystyczna wersja zbudowana od podstaw na potężnej architekturze Neue Klasse, oraz klasyczna, wściekła spalinówka – i nie będzie tu żadnego pośredniego, rozmiękczonego charakterem, ciężkiego hybrydowego rozwiązania HEV czy PHEV. Decyzja ta zachwyciła ortodoksyjnych fanów marki, obawiających się dodatkowych setek kilogramów ołowiu i litu na pokładzie tak zwinnego auta torowego. Niemcy nie godzą się na pogarszanie czasu okrążeń tylko po to, by uszczęśliwić księgowych sprawdzających noty emisyjne całej floty. Równoległe prowadzenie obu tak odmiennych ścieżek rozwojowych "M" może być ryzykownym i potężnie drogim manewrem dla budżetu inżynieryjnego BMW.
Źródło: https://www.thedrive.com/news/bmw-confirms-next-m3-wont-be-a-hybrid